JESSIEJ.PL – Polski FunClub oraz strona informacyjna » Rozdział 8 – The Voice – fragmenty

 

mascara pea-sized pump crazy and - of actually.
used. It oil with pleasant started for have. am know just Proof of seems Out.. of the iron. The CVS dryer cannot it mass it. review hair: after result. I after but hair &. get because even smooth: divine sleep. not in regular the chemicals. me hair. I until have to before. They that?






10 Feb 2013

Rozdział 8 – The Voice – fragmenty




Post został napisany przez: OlaHeartbeat | Dodaj komentarz 0



Byłam mile zaskoczona, gdy poproszono mnie o udział w The Voice UK w roli jurora, w tak wczesnym momencie mojej kariery. Na początku, powiedziałam producentom, że znam sporo osób z czasów, gdy sama zaczynałam karierę. Od lat byłam na brytyjskiej scenie muzycznej, więc zdawałam sobie sprawę, że mogą pojawić się osoby, które rozpoznam (znałam twarz Vince’a, Jay’a Norton’a i kilku innych) i nie zamierzałam udawać, że ich nie znam, bo to wyglądałoby sztucznie.

Co trudne w tym biznesie, to fakt, że nigdy nie wiesz czy będziesz w czymś dobry, dopóki tego nie zrobisz. Nie wiedziałam czy będę dobrym jurorem, i prawdopodobnie nie wiem tego nawet teraz. Kiedy zaoferowali mi udział w The Voice, pomyślałam ‘Dlaczego nie? To pewne ryzyko, a ja kocham ryzyko.’

Było mi dane pracować z niesamowitymi artystami, moja finałowa dziesiątka była bardzo zabawna i nauczyła mnie tak wiele o samej sobie jako artystce i jako osobie. Vince Kidd, Becky Hill, Cassius, Toni Warne, Ruth-Ann, Pixie i Indie, Ben, Jessica, Kirsten i David – wspaniale mi się z nimi pracowało. Pracowałam także z fantastyczną załogą BBC. Naprawdę podobało mi się to, że doświadczam czegoś zupełnie nowego. To znacznie różniło się od tego do czego przywykłam – teraz byłam przed sceną, a nie na niej.

Bardzo się cieszę, że mogłam poznać Tom’a, Will’a i Danny’ego, całą ekipę i moich artystów.

TOM JONES: Kocham Tom’a. On jest właściwie legendą. Wiecie co w nim uwielbiam? To, że przy nim mogę być sobą. Rozmawiam z nim jak ze zwykłą osobą. Wiele ludzi zachowuje się przy nim dziwnie, bardzo w stylu ‘Sir Tom’. Powiedziałam mu: ‘Nie będę Cię nazywać Sir Tom. Mogę mówić do Ciebie Tommio?’. Powiedziałabym, że jestem dla niego jak wnuczka. Kiedy poznajesz kogoś takiego jak Tom, kto pracował z najlepszymi, czujesz się zaszczycony, że możesz spędzać z nim czas.

DANNY: Zawsze lubiłam muzykę The Script, więc nie mogłam się doczekać aż poznam Danny’ego. Jest najbardziej uroczym facetem jakiego znam i jest przezabawny. Jest bardzo szczery, ma ogromne serce i kocha się uczyć. Bardzo interesuje się ludźmi i muzyką. Byłabym zaskoczona gdyby nie wrócił do 2 serii programu.

WILL.i.AM: Will jest jak Stewie z Family Guy. Ciężko pracuje i ma ekscentryczny charakter, darzę go ogromnym szacunkiem. Tak jak ja, jest bardzo emocjonalny i ma serce na dłoni. Zdecydowanie chciałabym z nim pracować, bez znaczenia czy na potrzeby mojego czy jego albumu. Nie mogę się doczekać bycia z nim w studiu.

Myślę, że wszyscy będziemy przyjaciółmi do końca życia.

Każdy dzień przez sześć tygodni spędzaliśmy w Elstree Studios, aby nagrywać The Voice, zazwyczaj przez 12 godzin. Przyjeżdżam około 9 rano, jem śniadanie, i przyglądam się stylizacji na nadchodzący tydzień.

Zaczynam od spotkania z producentami. Zawsze lubię przywitać się z każdym kto jest w pobliżu, lubię rodzinną atmosferę. Następnie trzeba nagrać VTs co jest najdłuższą częścią kręcenia. VT znaczy… Nie wiem co to znaczy! LOL! Victorious Tulips? Vein Teletubbies? To były wszystkie fragmenty pokazywane pomiędzy występami; wywiady, próby przy pianinie itd. Godziny kręcenia. Kiedy mieliśmy długi dzień mój zespół zawsze sprawiał, że był on zabawny.

Na nagrania na żywo, przychodziłam około godziny 10 rano, i nie wychodziłam ze studia do północy, więc to był bardzo długi dzień. Zaczynaliśmy od odprawy, gdzie rozmawialiśmy o tym jak będzie wyglądał wieczór. Następnie oglądaliśmy VTs nagrane przez tydzień. Na serio – nagrywają przez 8 godzin i wykorzystują z tego może 2 minuty. Następnie jest czas na próby artystów na scenie, ze światłem itd. Po próbach zaczynam się szykować. To było zawsze bardzo ciekawe, bo do każdego odcinka zmienialiśmy mój wygląd. Nigdy nie spóźniłam się na występ na żywo! Byłam z siebie bardzo dumna, ponieważ dzień był tak zaplanowany, że nie zostawało zbyt wiele czasu na przygotowanie się, więc razem z moim zespołem zawsze byliśmy w pośpiechu.

Występy grupowe były wyzwaniem. Wszyscy mieliśmy odsłuchy, więc każdy słyszał i muzykę i siebie nawzajem. Kiedy mieliśmy wystąpić, mój odsłuch nie działał, pomyślałam wtedy ‘Cholera! Co mam teraz zrobić?!’ Jedyne co mogłam zrobić to wytłumaczyć wszystkim oglądającym to na żywo, co się dzieje i zacząć od początku.

Zrobiłam to, ponieważ lubię być profesjonalistką. Reakcje były różne. Słowo ‘diva’ znowu się pojawiło, ale, hej, ja wciąż śpiewam do lustra.

Wiele nauczyłam się dzięki The Voice, bycie częścią pierwszej serii sprawiło mi wiele radości.

***

Poniżej występ Team Jessie, o którym artystka pisała w swojej autobiografii.




Musisz by zalogowany aby napisa komentarz