JESSIEJ.PL – Polski FunClub oraz strona informacyjna » R.O.S.E. Tour – relacja polskich fanów!

 

mascara pea-sized pump crazy and - of actually.
used. It oil with pleasant started for have. am know just Proof of seems Out.. of the iron. The CVS dryer cannot it mass it. review hair: after result. I after but hair &. get because even smooth: divine sleep. not in regular the chemicals. me hair. I until have to before. They that?






5 Nov 2017

R.O.S.E. Tour – relacja polskich fanów!




Post został napisany przez: BarteK | Dodaj komentarz 0



 

Trasa koncertowa “R.O.S.E. OCTOBER WORLD TOUR 2017” już oficjalnie za nami. W jej ramach Jessie J zagrała aż 12 koncertów w UK, Europie, Kanadzie i USA, prezentując swoim fanom nowy materiał i opowiadając o procesie tworzenia nowego albumu. W przeciągu ostatnich tygodni publikowaliśmy dla Was na naszej stronie podsumowania z poszczególnych koncertów. Na europejskiej części trasy nie zabrakło oczywiście naszych polskich serduszek, więc dziś prezentujemy Wam wyjątkowy post z wspomnieniami kilku polskich fanów z owej właśnie trasy!

Relacja Dominiki (Berlin):

“Decyzja o wyjeździe do Berlina w celu zobaczenia Jessie była jak zwykle spontaniczna, podjęta pod wpływem wielkiej radości z jej powrotu. W końcu trasa została zapowiedziana tak nagle!
Wiele godzin kolejkowania, poznanie wielu wspaniałych fanów (w tym również polskich! – Dawid, Ewelina i drugi Dawid pozdrawiam!!! ) i w końcu nadeszła wyczekiwana godzina. Polskie serduszka opanowały barierkę (Domi dziękuję – ty wiesz za co 😉 )

Na wielkie słowa uznania zasługują dwa supporty – De’wayne Jackson i Stanaj. Obydwoje wykazali się świetnym kontaktem z publicznością i oczywiście wielkim talentem. Szczególnie głos Stanaja powalił mnie na kolana. Nie wiem czemu ale w sposobie śpiewania i kontrolą nad głosem jakoś przypomina mi Jessie. Obydwoje od razu trafili na moją playlistę.

Jessie wyglądała zjawiskowo. Proste, związane z tyłu włosy, czarny top i szorty na to luźna prześwitująca koszulka – cała ona! Od początku dało się zauważyć, że koncert będzie znacznie różnił się od tych z poprzednich tras. Przede wszystkim mocne rozpoczęcie Who You Are, wielu nie było gotowych na tak ważną piosenkę zagraną na wstępie. Głos… chyba nie muszę o tym pisać. Gdybyście nie znali jej możliwości, jej kontroli, jej czarowania głosem pewnie nie czytalibyście moich wypocin. Ale trzeba zaznaczyć, że ona naprawdę z albumu na album, z roku na rok, z koncertu na koncert staje się lepsza pod względem wokalnym. Wydawałoby się że nie da się lepiej, ale… da się. I w sumie to jeden z powodów za które ją uwielbiam.

Kolejna kwestia – interakcje z publicznością. Atmosfera była magiczna, Jessie żartowała, często mówiła do fanów. Potwierdzeniem może być to, że zaplanowane 1h 15 min przeciągnęły się do okrągłych 2h koncertu!
Podczas jednej takiej interakcji fan poprosił Jessie o zaśpiewanie Masterpiece. Zrobiła to. Mimo tego że nie ćwiczyła tego zbyt wiele z bandem, a przypomnijmy że zespół został całkowicie wymieniony. Oczywiście zagrali to cudownie. W pewnym momencie Jess zapomniała słów, na posterunku natomiast czuwali wierni fani i dokończyli za nią. Na koniec nawet podziękowała chłopakowi za tą prośbę – widocznie sama stęskniła się za Masterpiece.
Dodam jeszcze tylko, że w Berlinie została nagrana przez fotografa Jessie Ashley piosenka Flashlight do „specjalnego projektu”.

Chyba najlepszym momentem była dla mnie piosenka “Mamma Knows Best” której jeszcze nigdy wcześniej nie słyszałam na żywo i fakt, że Jessie nagrywała w jej trakcie filmiki które później trafiły na insta stories. Ahh zobaczyć siebie na instagramie idolki – bezcenne. Technicznie rzecz biorąc, nasze pierwsze wspólne selfie 😀

Tak jak wspomniałam koncert różnił się od innych – przede wszystkim pod względem aranżacji piosenek. Z każdej „starej” piosenki wydobyła coś nowego, innego. Nawet mój ulubiony NP który na trasie Sweet Talker był moim zdaniem najlepszy z całego setu, stał się jeszcze lepszy! Uwielbiam to jak Jessie stawia sobie wyzwania i nie chce by jej koncerty stały się nudne czy monotonne dla fanów którzy widzieli ją po kilkanaście razy. O to nie trzeba się martwić, za każdym razem można doświadczyć czegoś nowego!

Cóż, depresja pokoncertowa trwa u mnie do dziś. Był to trzeci raz kiedy miałam możliwość zobaczenia i usłyszenia jej na żywo. Czy był najlepszy? Za każdym razem jest najlepszy. Teraz pozostaje mi tylko oszczędzać pieniądze i do następnego!”

Relacja Bartka (Kolonia i Amsterdam):

“Tegoroczna trasa Jessie J była informacją tak niespodziewaną i zaskakującą, że ciągle nie mogę uwierzyć iż miała miejsce. Chyba wszyscy gotowi byliśmy na światową trasę po wydaniu płyty w 2018 roku. Tymczasem BANG, i z miesiąca na miesiąc Jessie J powraca do koncertowania. Pewnego ranka obudziłem się, zobaczyłem plakat i widziałem, że MUSZĘ pojechać! Szczerze kocham moich polskich Heartbeatsowych przyjaciół, dogadaliśmy się co do wyjazdu w ciągu godziny, i ta trasa byłaby niczym właśnie bez nich. W przypadku Jessie jeden koncert to za mało, więc wybrałem się do Kolonii i Amsterdamu (z chęcią jechałbym i do Berlina, ale niestety termin i stan konta mi już na to nie pozwoliły, haha).

Odliczanie dni do samego koncertu nigdy nie było krótsze 😛 Nasz road trip zaczął się od kilkugodzinnej podróży, oczywiście w rytmach JJ i wspólnie spędzonego wieczoru w hotelowym pokoju w Kolonii, podkręcając nasze apetyty zapętlając dopiero co wydany teledysk do “Not My Ex”. Cały dzień kolejkowania minął bardzo szybko i w niezwykle przyjemnej, międzynarodowej atmosferze. Udało nam się nawet na chwilę spotkać z wokalistami supportującymi Jessie na tej trasie – Stanaj i De’Wayne Jackson. Panowi są naprawdę mili i otwarci na fanów. W końcu godzina otwarcia klubu zaczęła zbliżać się wielkimi krokami, a dla mnie to chyba najmniej przyjemny moment, bo zawsze wiąże się z tym pewnego rodzaju stres i napięta atmosfera. No ale udało się, barierka znowu należy do polskich fanów! (nie mała zasługa w tym naszej VIP’owej Domi 😉 ).

To był mój piąty koncert Jessie J. I od samego początku wyczuć można było, że ta trasa jest zupełnie inna. Show zaskakująco rozpoczęło się od “Who You Are”. Ciężko było mi wczuć się w tę piosenkę, ale już po jakiejś chwili Jessie rozłożyła mnie na łopatki wykonaniem “Nobody’s Perfect” i przedmową przed tą właśnie piosenką. Show było inne od tych na których byłem w poprzednich latach pod względem doboru repertuaru, aranżacji, bandu… Ale to dobrze! Uważam, że to urozmaicenie wyszło na dobre. Zresztą, chyba nie muszę nikogo przekonywać, że wokal Jessie J na żywo po prostu miażdży i tak naprawdę to właśnie w ten sposób Jess robi całe show! No, to jak przepięknie prezentuje się na scenie i fakt, że widząc ją po raz kolejny od półtora roku nie mogłem oderwać od niej oczu, też wpływa na pozytywną ocenę show 😛 A to dopiero przedsmak tego co miało się wydarzyć!

Każdy kto zna mnie osobiście, wie że jestem zakochany w Amsterdamie. Dlatego koncert w tym mieście jest zawsze punktem stałym na mojej mapie koncertowej Jessie J 😉 W tym wypadku jednak dzień kolejkowania był trochę bardziej męczący, no ale to może przez nocne zwiedzanie miasta dnia poprzedniego 😛 Po raz kolejny spotkałem się ze swoimi zagranicznymi znajomymi i poznałem też kilka nowych osób. No i po raz kolejny wpadł do nas na chwilę rozmowy De’Wayne! No i sama Jessie pomachała zgromadzonym przed klubem fanom, gdy wysiadała ze swojego busa.

Swoją drogą, klub Paradiso w Amsterdamie jest miejscem idealnym na koncert! Będący kiedyś kościołem obiekt jest mały, kameralny i przepiękny wewnątrz. Stanaj i De’Wayne Jackson dali czadu po raz kolejny, świetnie rozgrzewając zebranych wewnątrz fanów. Ale gdy Jessie wyszła na scenę i krzyknęła “Aaaaamsterdam, I do really want to have fun tonight” czułem, że to będzie ta noc! Od samego początku Jessie po prostu paliła się na scenie. Była roześmiana, szczęśliwa, pełna energii i gadatliwa. No i wyglądała po prostu cudownie! Właśnie, Jessie niezwykle dużo żartuje, opowiada i zagaduje do fanów na swoich koncertach. To bardzo zabawna i jakże oryginalna część show. Nigdy nie wiadomo co się wydarzy! Jak na przykład w Amsterdamie, gdy zapytany przez nią 19-latek wyznał jej miłość, albo gdy Jess próbowała zeswatać przyjaciół ze szkoły średniej (po tym jak facet zgłosił się, że wcale nie chciał przychodzić na ten koncert). Niezwykłe było również, gdy przed “Mamma Knows Best” Jessie próbowała wyłonić fana, który zaśpiewa z nią tę piosenkę, a ten… wybrał się sam, przeszywając publikę swoim wspaniałym wokalem! Zaskoczona Jessie od razu zaprosiła go na scenę, a Roemillo okazał się scenicznym zwierzęciem. Razem zaśpiewali “Never Too Much”, chociaż Jessie wcale nie znała tekstu drugiej zwrotki i po prostu improwizowała. No i, chociaż wydaje się to niemożliwe, Jessie była chyba w jeszcze lepszej formie wokalnej. Nie ukrywając – to najlepszy koncert Jessie J na jakim kiedykolwiek byłem!

Relacja Elizy (Kolonia, Amsterdam):

“Jessie rozgrzewa moje serce! ❤ Te dni były po prostu naprawdę wspaniałe! Nie potrafię nawet opisać ile to dla mnie znaczyło, żeby ją zobaczyć. Pamiętam, gdy 6 lat temu siedziałam w swoim pokoju i płakałam do “Nobody’s Perfect”, a dziś mogłam zrobić to widząc ją na żywo na jej koncercie. Pewność siebie, bycie świadomym tego kim się jest i kim się chce być i poczucie, że jest się z kimś tak blisko, tylko dzięki muzyce tej osoby. Jak Jessie powiedziała w Amsterdamie, to jak bycie dobrymi przyjaciółmi. Płakałam, śmiałam się, trzęsłam się po koncercie i czuję się załamana, że muszę czekać do następnego roku, aby zobaczyć ją raz jeszcze. Chcę podziękować Stanaj’owi i De’Wayne’owi za bycie świetnym supportem i moim polskim przyjaciołom, którzy byli tam ze mną. Nie mogę być bardziej wdzięczna, uwielbiam Was!”

She warms my heart ❤️ just truly incredible last few days. I can’t even describe how much it meant to me to see her. I remember sitting in my room and crying my heart out while listening to „Nobodys perfect” 6 y ago and now i was able to do it on her live concert. Self-confidence, being aware of who you are and who you want to be and feeling so close to the other person just by listening to this person music. Like she said last night, it’s like being good friends. I cried, I laught, I was shaking after and i feel so heartbroken that I have to wait till the next year to see her. I wanted to thanks @idewaynejackson and @stanaj for an amazing support and Polish crew for being there with me @shadowcat83 @isthatbartek and my incredible girlfriend @iceyes_hb, just can’t be more gratetful to you. I love you guys ❤️🌹❤️ #jessiej #jessiejconcert #amsterdam #paradisoamsterdam #concert #gig #netherlands #love #heartbeats

A post shared by Eliza (@ilajzz) on




Musisz by zalogowany aby napisa komentarz